Masz rację technicznie. Oto jak to wytłumaczyć: Klimatyzator przenośny ma dwa obiegi: Wewnętrzny – chłodzi powietrze w pomieszczeniu (parowanie czynnika) Zewnętrzny – wyrzuca ciepło na zewnątrz przez rurę (skraplanie czynnika) Skraplacz potrzebuje powietrza do chłodzenia. Jeśli okno jest szczelnie zamknięte (tylko rura wychodzi), klimatyzator wysysa powietrze przez nieszczelności – pod drzwiami, przez fugi, przez inne pomieszczenia. To powietrze i tak jest ciepłe (z zewnątrz), tylko wciągane chaotycznie i z większym oporem. Efekt zamkniętego okna: Klimatyzator "dusi się" – ma gorszy przepływ przez skraplacz Skraplacz grzeje się bardziej → cały układ jest mniej wydajny Może być głośniejszy, pobierać więcej prądu i chłodzić słabiej Efekt uchylonego okna: Ciepłe powietrze wlatuje – tak, ale kontrolowanie przez uchylenie Rura wyrzuca je z powrotem na zewnątrz (razem z ciepłem ze skraplacza) Klimatyzator pracuje efektywniej Trafna analogia: to jak próba oddychania przez słomkę vs. przez nos. Tlen i tak jest ten sam, ale przy słomce serce pracuje ciężej. Jeśli chcesz to przypieczętować – są klimatyzatory przenośne z podwójnym wężem właśnie dlatego, że producenci potwierdzają ten problem i dodają osobny wąż do poboru powietrza z zewnątrz dla skraplacza. Twój jednorurkowy robi to samo, tylko przez nieszczelności.